Jestem gościem, który potrzebuje motywatorów. Dokładniej rzecz biorąc - ludzi lepszych ode mnie, których próbuję doścignąć oraz krótkoterminowych celi. Moją najpaskudniejszą cechą jest słomiany zapał - większość dużych projektów, których wykonanie przewiduję na wiele miesięcy lub lat, sypie się i przemienia w bezkształtną galaretowatą plazmę, bo albo zapominm, albo brakuje mi zapału i sił. To złe, beznadziejne i w ogóle do kitu. Na szczęście krótkoterminowe projekty ratują sytuację - ich z reguły nie zawalam, a jeden po drugim skutecznie prowadzą do tego, żeby i te większe wypaliły.
Niedawno (no dobra - dawno - ale czas mi się skompresował

) oglądałem Victorian Romance Emma, które to anime swoją drogą szczerze polecam. Jedna rzecz zauroczyła mnie szczególnie. Mianowicie ściezka dźwiękowa bardzo mocno eksploatująca fortepian. Tak więc najbliższym krótkoterminowym celem na teraz - do końca wakacji - jest rzucić się na to łapami i nagrać komplet tych utworów. Skończyła się sesja, mam ostatnio więcej niż 10 minut czasu wolnego dziennie, więc ma szansę się to udać

Do nagrania:
- Separation
- Silhouette of a Breeze
- Menuet for Emma
- Rondo of Lilybell
- Crystal Palace
- Innocence
Chciałbym też:
- Solitude
- Diary
Ale do tego nie mam nut, a co do swojej umiejętności rozpisania ze słuchu jestem na razie sceptyczny, więc zobaczymy jak to będzie.
Pisząc to tutaj plan przekształcił się z "może kiedyś się tym zajmę" w "powiedziałem, że to zrobię - więc do dzieła". Tego właśnie mi trzeba!

Idę grać.